W amerykańskiej armii nie ma miejsca dla gejów, a przynajmniej dla tych oficerów którzy otwarcie przyznają się do swojej homoseksualnej orientacji.
Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych odrzucił w poniedziałek pozew jednego z byłych kapitanów U.S. Army, w którym chcieli, by sąd jeszcze raz rozważył zniesienie obowiązującej w wojsku zasadzie „don't ask, don't tell”, która zakazuje gejom oficjalnej służby.
Była to ponowna próba zniesienia tej zasady. Wcześniej zrobiła to grupa 12 weteranów w czerwcu 2008 roku. Wtedy sąd również odrzucił ich pozew. Byli wojskowi napisali w pozwie, że przyjęte w 1993 r. prawo i jego zasada „don't ask, don't tell law” dyskryminuje gejów.
Argumentowali też, że od czasu przyjęcia przepisu co najmniej 13 tysięcy żołnierzy zwolniono z armii po tym jak otwarcie przyznali się do homoseksualizmu albo byli tylko o to podejrzani. Sąd najwyższy w poniedziałek jednak niczego nie zmienił.
Zasada „don't ask, don't tell” obowiązuje więc dalej i lepiej się otwarcie nie przyznawać do swojej orientacji.


